Łódź, miasto pracy

Edward Rosset, Naczelnik Wydziału Statystycznego Magistratu m. Łodzi, 1929

"[...]

III.Okres niewoli politycznej i jego skutki
Jeżeli wygląd Łodzi razi swą brzydotą, jeżeli w tej stolicy pracy polskiej upośledzenie i zaniedbanie na polu urządzeń miejskich jest niesłychanie wielkie, jeżeli wreszcie Łódź dzisiejsza przedstawia karykaturę prawidłowej zabudowy miasta, to przyczyny tego zjawiska szukać należy nie w czem innem, jak tylko w anormalnych warunkach rozwoju Łodzi.


W ciągu jednego stulecia Łódź z małej mieściny, mającej charakter nawskroś rolniczy, przeobraziła się w wielkie miasto przemysłowe z ludnością przekraczającą już przed wojną światową pół miljona. Miasto rozwijało się w fenomenalnie szybkiem tempie, co znajdowało wyraz w niesłabnącym napływie ludności do Łodzi oraz w intensywnym ruchu budowlanym.

Dość wskazać, że w ciągu trzech zaledwie lat 1911, 1912, 1913 ludność Łodzi wzrosła o 92 tysiące i że efekt ruchu budowlanego wyrażał się w tym okresie liczbą około 1.500 nowych domów, liczących blisko 20 tysięcy nowych mieszkań.

Ale ten rozwój Łodzi nosił wszelkie cechy bezplanowości, bezładu i zaniedbania. Miasto rozrastało się bez czyjejkolwiek troski o zdrowotność tego wielkiego skupienia, o jego estetykę i warunki przyszłego rozwoju. Zagadnienie należytej rozbudowy miasta, zaopatrzenia go w niezbędne urządzenia, zieleńce i parki, nie zaprzątało umysłów ówczesnych sterników nawy miejskiej. Zarząd miasta spoczywał w ręku urzędników rosyjskich, którzy obojętnie, a nierzadko wrogo odnosili się do najbardziej palących potrzeb miasta. Ignorancja i zła wola podały tu sobie ręce, a w konsekwencji gospodarka miejska Łodzi stała się wcieleniem marazmu i niedołęstwa.

Jako klasyczny przykład obojętności przedwojennych władz miejskich na sprawy rozwoju i zagospodarowania miasta, posłużyć może ich stosunek do zagadnienia inkorporacji przedmieść. Gdziekolwiek istnieje szczera i rozumna troska o rozwój miasta, tam przestrzega się zasady, iż rozszerzenie granic miasta musi być dokonane zawczasu - w przewidywaniu mającego nastąpić rozwoju miasta, i że inkorporacją powinny być objęte tereny, o ile możności, niezabudowane i słabo zaludnione. U nas natomiast działo się naopak: dawne władze miejskie z całym spokojem przypatrywały się chaotycznej zabudowie przedmieść i decydowały się na ich przyłączenie do miasta dopiero wówczas, gdy przedmieścia te całkowicie już nie nadawały się do regulacji i z punktu widzenia racjonalnej polityki terenowej i budowlanej stanowiły dla miasta objekt zgoła bezużyteczny. Jako curiosum przytoczyć można, iż przedmieście Łodzi - Bałuty, liczące przed wojną około 100 tys. mieszkańców, rządzone było do ostatniej chwili pobytu Rosjan w Łodzi na prawach wsi i że dopiero okupanci niemieccy wcielili to ludne i gęsto zabudoweane przedmieście do Łodzi. W tych warunkach nie dziwić się należy, iż przed wojną Bałuty były synonimem nędzy i zaniedbania. Jeżeli na podniesienie zdrowotnego i estetycznego poziomu peryferyj wydaje Łódź dzisiaj miljony kosztem innych niezaspokojonych potrzeb miasta, to jest to właśnie następstwem bezdusznej gospodarki przedwojennych władz rosyjskich.[...]

Społeczeństwo rosyjskie i rząd rosyjski patrzyły na rozwój Łodzi nieprzychylnie. Z obawy o przyszłość własnego przenysłu włókienniczego, skoncentrowanego w okręgu moskiewskim, przemysłowcy rosyjscy wywierali nacisk na rząd, by utrudniał dalszy rozwój przemysłu łódzkiego. Wynikiem tych zabiegów był cały szereg rozporządzeń rządowych, godzących w przemysł łódzki, że tylko wymienimy rozporządzenie z 1889 roku: w sprawie podniesienia cła na bawełnę, przywożoną przez zachodnią granicę [zob. Ziemia Obiecana], o 15 kop. w złocie na pudzie i w sprawie podniesienia taryfy za przewóz wyrobów tkackich i przędzy z Łodzi do wszystkich stacyj kolei rosyjskiej. Dla stosunku społeczeństwa rosyjskiego do rozwoju przemysłu polskiego jest również charakterystycznym fakt, iż wybitny ekonomista rosyjski Janżułł, wygłaszając podczas uroczystości w uniwersytecie moskiewskim specjalną prelekcję o przemyśle Królestwa Polskiego, mówił o jego rozwoju, jako zjawisku ze stanowiska interesów rosyjskich niekorzystnem, i wskazywał, że sprawa ta godna jest poważnej i głębokiej uwagi ze strony ogółu oraz rządu rosyjskiego.

Na polu oświaty panowały przed wojną stosunki opłakane. W 1913 r. Łódź liczyła 46.500 dzieci w wieku szkolnym, które żadnej zgoła nauki nie pobierały. Analfabetyzm ludności przybrał niezwykłe rozmiary: wśród mężczyzn analfabeci stanowili 55%, wśród kobiet odsetek analfabetek dochodził do 66% (wyniki spisu 1897 r.). Przeprowadzone w 1886 roku badania wykazały, że wśród robotników łódzkich było 63,7% analfabetów.

Wreszcie wskazać należy, iż w okresie niewoli politycznej klasa robotnicza łódzka nie korzystała z dobrodziejstwa ubezpieczeń społecznych, że czas pracy wynosił normalnie 10-12 godzin na dobę, że nietylko dążenie do wyzwolenia politycznego, ale nawet dążenie do poprawy warunków bytu mas pracujących wywoływało najostrzejsze represje ze strony władz rosyjskich.

Nie negując więc faktu, że imponujący rozwój przemysłu łódzkiego dokonał się w związku z Rosją, która dawała Łodzi pojemny rynek zbytu, trzeba stwierdzić, iż panowanie rosyjskie legło ciężkiem brzemieniem na rozwoju Łodzi, czego dowodem jest trwające po dzień dzisiejszy upośledzenie miasta we wszelkich nieomal dziedzinach życia miejskiego."


Pierwsze 10 lat niepodległej Łodzi
1914 r.1929 r.
oświetlenie 156 łukowych, 2.404 gazowych 1.192 elektr., 1.951 gazowych
bruki na ulicach50.2% dług. ulic 65.2% dług. ulic
szkolnictwo publ.101 szk. 314 oddz. 15.330 ucz. 131 szk. 1211 odz. 50.978 ucz.
łóżka szpitalne40 miejskie 80 rządowe 843 inne 885 miejsk. 500 wojsk. 1151 inne
kanalizacja/wod.-118 km,oczyszcz., przyg. do bud. z Tomaszowa
prod. energii elektr.44.000 kWh 94.000 kWh
src:Łódź, Miasto pracy. 1929
95.04.11 jkk