Kapitały w okresie początkowym

Spośród wielu czynników, które zadecydowały o powstaniu i rozbudowie przemysłu w Łodzi, istotną rolę odegrał kapitał państwowy, tj. kredyty przyznawane ze Skarbu Państwa i Banku Polskiego znaczniejszym fabrykantom i kupcom. Pewną rolę w rozwoju przemysłu odegrała też akumulacja środków inwestycyjnych w procesie produkcji oraz kapitał handlowy pozostający w rękach kupców, lichwiarzy i pośredników najczęściej żydowskiego pochodzenia. Nie miały natomiast większego znaczenia dla industrializacji skromne kapitały niektórych imigrantów, głównie pochodzenia niemieckiego, którzy przybyli w latach 1823 65. Nie odegrały one znaczącej roli w tworzeniu i rozwoju przemysłu w Łodzi i regionie, jak to lansowała starsza i nowsza historiografia niemiecka.


L. Geyer w momencie przyjazdu do Łodzi w 1828 r. dysponował kilkoma warsztatami tkackimi i zapasem przędzy, co stanowiło niewielki odsetek kwot, jakie w formie kredytu otrzymał od Banku Polskiego (tylko w latach 1828-46 prawie 930 tys. złp), nie licząc innych udogodnień. Znacznie większy kapitał posiadał przybyły 20 lat później do Królestwa K. Scheibler. W 1854 r. miał on już majątek wartości 20,5 tys. rb, z czego część uzyskana została podczas samodzielnej pracy w Ozorkowie. Własne kapitały i posag żony (43,8 tys. rb) oraz pożyczka z Banku Polskiego w wysokości 120 tys. złp pozwoliły rozpocząć mu w 1855 r. działalność przemysłową. W sumie ok. 20% funduszy pochodziło z zagranicy. W II poł. lat 60. firma Scheiblera oddziaływała już na rozwój przemyslu w Łodzi i Królestwie, stała się też jakby szkołą kształcącą późniejszych potencjalnych przedsiębiorców. Wielu dawnych majstrów (J. Heinzel), oficjalistów, subiektów, komiwojażerów (I. K. Poznański) tworzyło potem własne zakłady.

Przykłady Geyera, a zwłaszcza Scheiblera były odosobnione, generalnie imigranci pochodzenia niemieckiego, czeskiego i innego swą działalność rozpoczynali opierając się na pożyczkach rządowych, a ich majątek, który był znikomy lub żaden, stopniowo zwiększał się w ciągu lat. Po prostu musieli się przez lata ,,dorabiać".
Jeszcze w początkach II poł. XIX w. kapitały, jakimi dysponowali późniejsi wielcy przemysłowcy, były stosunkowo niewielkie. W latach 50. J. Heinzel miał własny majątek wartości zaledwie 105 rb (1856 r.), nieco większy posiadał I. K. Poznański (500 rb w 1850 r.) czy Z. Jarociński były subiekt handlowy u składnika przędzy L. Mamrotha (1500 rb w 1855 r.). Jeszcze w latach 60. i na początku lat 70. majątki były różnej, nie największej wysokości. W 1864 r. K. Eisert dysponował sumą 939 rb (1/5 udziału w majątku ojca), L. Grohman 1500 rb, a K. Bennich nie miał majątku. Nieco wyższy majątek osobisty posiadał natomiast już M. Silberstein (6000 rb w 1865 r.), pracujący wówczas jako buchalter u kupca łódzkiego M. Łaskiego, a następnie w składzie L. Kindlera, oraz S. Barciński (1872 r. 2000 rb).
Te kapitały często pomnażane były przez majątki poślubionych żon z zamożnych sfer kupiecko przemysłowych, rzadziej z innych warstw. One przyspieszały start do kariery przemysłowej, czasami zawrotnej. Stosunkowo duże kapitały jak na lata 50. i 60. wniosły: J. Heinzlowi Paulina Volkman, córka majstra tkackiego (3000 rb), I. K. Poznańskiemu w 1850 r. Leona Hertz, córka Mojżesza sekretarza szpitali starozakonnych w Warszawie (700 rb), K. Eisertowi Paulina Guse, córka właściciela kilku krosien (500 rb), M. Silbersteinowi Teresa Kon, córka Mojżesza (3500 rb), S. Barcińskiemu Rozalia Birnbaum, córka Szyi (Izydora), wnuczka jednego z najbogatszych kupców żydowskich w latach 50. Szmula Saltzmana (5000 rb). Również w latach późniejszych kwoty posagowe miały niebagatelne znaczenie dla podjęcia czy rozszerzenia działalności gospodarczej. Wnoszone majątki były niemałe. Anna Poznańska wniosła 20 tys. rb J.Hertzowi w 1875 r., Ernestyna Lande ok. 20 tys. rb Szai Krotoszynskiemu w 1884 r., Maria Helena Geyer 40 tys. K. R. Eisertowi w 1894 r., Zofia Alwina Meyer, córka Ludwika 75 tys. rb A. Biedermannowi w 1892 r., Erna Magdalena Lürkens w 1907 r. 80 tys. rb O. P. Krüsche czy Felicja Osser, która w 1910 r. jako wiano wniosła majątek wartości 220 tys. rb, w tym 200 tys. rb gotówki Karolowi Hertzowi (wnukowi I. K. Poznańskiego).

Kapitały, jakie posłużyły do zainwestowania w działalność przemysłową były całkowicie pochodzenia rodzimego, przynajmniej do końca lat 70. Wytworzony w tym okresie kapitał kształtował się w sposób dwojaki: bądź przez przekształcenie się kapitału handlowego w przemysłowy lub przez akamulację w procesie produkcji przemysłowej. Po 1877 r., tj. wprowadzeniu ze względów fskalnych przez Rosję podwyższonej o 40 50% taryfy celnej, tzw. złotych ceł, nastapił wyraźny wzrost napływu kapitałów obcych, tj. kapitałów, których ośrodki dyspozycyjne majdowały się poza Imperium.
Ten napływ kapitałów zagranicznych do przemysłu włókienniczego w Królestwie Polskim, w tym do Łodzi, związany był nie tylko z ominięciem bariery celnej, ale i miał na celu tworzenie nowych, dotąd nieznanych działów produkcji tekstylnej przędzalnictwa wełny czesankowej i wigoniowej. Wśród napływających kapitałów obcych znaczną rolę odgrywał kapitał niemiecki, szczególuie ekspansywny od ok. 1894 r., kiedy chciał opanować Rosję nie pomijając Królestwa.
Stefan Pytlas


src: Łódzka Burżuazja Przemysłowa...
96.03.14