1. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych, gdy wykańczano kościół Podwyższenia św. Krzyża, zdawano już sobie sprawę, że dwa kościoły katolickie w tym jeden mały obiekt drewniany to zdecydowanie za mało w obliczu kilkudziesięciotysięcznej społeczności wiernych. W 1886 r. w okresie Wielkanocy publicysta “Dziennika Łódzkiego” pisząc o przepełnionych w czasie świąt kościołach, podkreślał: “Potrzeba trzeciego kościoła jest nieodzowną dla Łodzi i powinna być postawiona na porządku dziennym obok najpierwszych spraw miejskich”. Brano przy tym pod uwagę zarówno powiększenie dawnego kościoła drewnianego Wniebowzięcia NMP na Starym Mieście, jak i wzniesienie nowej świątyni na innym miejscu, ale w obrębie parafii staromiejskiej.

W końcu czerwca 1886 r. rada parafii Wniebowzięcia NMP zadecydowała o budowie nowego obiektu na miejscu kościoła drewnianego, który miano rozebrać dopiero po obudowaniu go murami nowo wznoszonej świątyni. Plany zamówiono u znanego architekta warszawskiego Konstantego Wojciechowskiego, pełniącego funkcję architekta diecezji kujawsko kaliskiej (włocławskiej). W piśmie z 3 czerwca dozór parafialny zwrócił się do władz z prośbą o zezwolenie na budowę nowej świątyni Wniebowzięcia NMP. Pisano, że obecnie, gdy parafia liczy 26 tys. wiernych, “wskutek ciasnoty kościoła tłumy ludzi zmuszone są stać na kościelnym odkrytym dziedzińcu, co w czasie złej pogody, a szczególnie zimową porą stawia je w nieznośnym położeniu”.

Plan usytuowania przestrzennegoWe wrześniu był gotów projekt wykonany przez K. Wojciechowskiego wraz z kosztorysem na sumę 98 428 rb, który przesłano do zatwierdzenia władzom. Na zabraniu parafialnym 25 października potwierdzono decyzję budowy nowego kościoła na miejscu dawnego. W ciągu następnych miesięcy oczekiwano na zatwierdzenie planów i zbierano fundusze. Decyzja o zaakceptowaniu planów nadeszła na początku czerwca 1887 r. Zgromadzono do tego czasu już 20 tys. rb, co pozwoliło rozpocząć we wrześniu kopanie fundamentów. Atmosferę towarzyszącą tym pracom dobrze oddaje fragment felietonu z “Dziennika Łódzkiego”: “Kamieni i furmanek dostarczono bezpłatnie, piasku i wody dość jest na miejscu, a ludność fabryczna, po skończeniu roboty w fabryce, śpieszy na probostwo, do rydli i taczek i roi się tam jak w ulu, dopóki noc nie zapadnie! Wstystko to z dobrej, a nie przymuszonej woli, to też robota idzie żwawo”. Budowę prowadziło przedsiębiorstwo Władysława Stelmachowskiego, majstra murarskiego rodem z Poznania ( -później przeniósł się do Warszawy). Wcześniej realizował on budowę kościoła w Kutnie, również projektu K. Wojciechowskiego, i domyślać się można, że to właśnie autor projektu łódzkiego kościoła polecił jego usługi. Nabożeństwa na czas budowy przeniesiono do kaplicy na cmentarzu katolickim przy ul. Ogrodowej.

Tymczasem ważyły się losy starego kościoła drewnianego. Choć pierwotnie postanowiono go zburzyć, to odzywały się głosy, że po rozebraniu można go przenieść na inne miejsce i nadal użytkować. Idea ta z czasem zdobyła coraz większą liczbę zwolenników i pod koniec 1887 r. przybrała realne kształty; jako odpowiednie miejsce pod nową lokalizację uznano stary, zamknięty już od ponad dwudziestu lat cmentarz między ulicami Ogrodową, Konstantynowską (obecnie Legionów), Długą (obecnie Gdańska) i Zachodnią. Projekt nowego kościółka, który określono wobec władz jako czasową kaplicę z drewna ze starego kościoła katolickiego, wykonał w grudniu 1887 r. K. Wojciechowski. W marcu 1888 r. uzyskano zgodę na nową lokalizację kościoła. Przenosiny postanowiono dokonać jak najszybciej, nim wiosną zostaną wznowione na większą skalę prace przy nowym obiekcie murowanym. Rozbiórkę starego kościoła Wniebowzięcia NMP rozpoczęto 10 kwietnia. W ciągu tygodnia rozebrany był już korpus, a w pierwszych dniach maja budynek stał już na nowym miejscu, na dawnym katolickim cmentarzu przy ul. Ogrodowej, cofnięty o ok. 50 m od ulicy. W niedzielę 6 maja odprawiono w nim pierwszą mszę świętą. Trzy tygodnie później, 27 maja, przeniesiony kościół poświęcono nadając mu nowe wezwanie św. Józefa, jako filialny parafii Wniebowzięcia NMP.
[...]
Fronton w/g projektuogólny widokogólny widok

Krótko po oddaniu do użytku kościoła św. Józefa, 21 maja 1888 r., odbyła się uroczystość poświęcenia kamienia węgielnego nowego kościoła Wniebowzięcia NMP przez arcybiskupa warszawskiego Wincentego Chościak Popiela. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w tych samych dniach, w sobotę 19 maja, odbyła się konsekracja kościoła Podwyższenia św. Krzyża, należy stwierdzić, że miesiąc ten był dla łódzkich katolików niezmiernie ważny i podniosły. Budowa kościoła Wniebowzięcia NMP posuwała się szybko, do czego z pewnością przyczyniły się hojne ofiary rodziny Scheiblerów, która w ciągu 1887 i 1888 r. wyłożyła 15 tys. rb, zaś Juliusz Kunitzer ofiarował 2 tys. rb. Już w połowie 1890 r. gmach był wykańczany: gotowe były frontowe wieże pokryte blachą miedzianą, otynkowano wewnątrz nawy, Łódzka firma Romualda Greulicha wykonywała roboty sztukatorskie. 1 listopada 1890 r. kościół poświęcono i oddano do użytku wiernym.

Do pełnego ukończenia świątyni brakowało jednak jeszcze wiele, trwały ciągle prace przy części prezbiterialnej. Wiosną 1891 r. układano w nawach posadzkę terakotową, którą co dla łódzkich stosunków znamienne fundował żydowski przedsiębiorca Izrael K. Poznański, oraz wykańczano chór. W następnym roku wykończono i otynkowano prezbiterium, zdjęto rusztowania z wież, powoli uzupełniane było wyposażenie kościoła. W grudniu tegoż roku stwierdzano jednak, że prac przy kościele nie udało się w pełni ukończyć. Ważnym momentem było ustawienie wielkiego ołtarza, projektu K. Wojciechowskiego, który kosztował 20 tys. rb. Ostatecznie w pełni wykończony i wyposażony kościół konsekrowano dopiero 5 czerwca 1897 r.


Krzysztof Stefański
src: Arch. Sakralna ...
96.04.19